Dzisiaj jednak jest inaczej. To taki prezent na dzień mamy. Może niezamierzony,ale tak to interpretuję. Pamiętam,że kiedyś,przed pojawieniem się dziecka takie poranki to była normalna rzecz. Często w tle puszczałam serial czy muzykę,ale nie potrafiłam się tym delektować tak jak teraz. Teraz o wiele bardziej doceniam takie chwile. Chwile błogiego lenistwa,które kiedyś niesamowicie mnie męczyły. Tak właśnie zmienia się myślenie i 'czucie', kiedy kobieta zostaje matką. Pomimo,że jest ciężko,to w końcu widać na horyzoncie cel, do którego się dąży. Wcześniej realizowane zamierzenia były takie jakby na chwilę. Dotyczyły tylko mnie i mojego życia. Dopiero odkąd pojawiła się mała widzę w tym wszystkim coś większego. To pierwsza taka sytuacja,gdzie moje decyzje, postanowienia i działania będą miały wpływ na czyjejś życie. Jestem w związku z tym bardzo szczęśliwa,ale i czuję znacznie większą odpowiedzialność za swoje życiowe kroki.
Chciałabym być dla niej bohaterką. Stanowić w Jej oczkach autorytet i kogoś kim chciałaby być w przyszłości. Ja wiem,że nie zaszczepię w niej wszystkiego. Nie zmuszę by kochała przyrodę i była tak wrażliwa na jej piękno jak ja. Nie zrobię z Niej wyborowej śpiewaczki czy joginki. Mam nadzieję,że nigdy nie przełożę swoich ambicji ponad Jej. Będąc mamą w czasach pandemii COVID-19 doceniłam po raz kolejny spokój i harmonię życia. Chociaż w sumie doświadczyłam ich braku i w związku z tym uzmysłowiłam sobie jakie są ważne. Mam wrażenie, a wręcz pewność,że gdybym w życiu była Oazą Spokoju, którą problemy omijają szerokim łukiem to byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie. Kocham to wolne, sielankowe życie. Uwielbiam wyjść do lasu i nie czuć nic a jednocześnie poczuć wszystko. Od dawien dawna ludzie uważają,że przytulenie się do drzew wysysa złą energię z człowieka,która później pochłania i rozkłada ziemia. Tak właśnie się czuję w lesie. Wygrana. Od zawsze miałam w sobie pierwiastek dzikusa,który ucieka od tłumów. Dopiero teraz czuję,że nie mam w związku z tym się czego wstydzić. Taka jestem . Związana ze światem,który mnie otacza. A najważniejsze jest to,że fakt zostania mamą nie zmienił tej kwestii.
Asia.

Serio, da się tak jako mama czuć więcej spokoju niż przedtem? Ja trochę próbuję to ogarnąć, bo brzmi to dla mnie nowe. Natknęłam się też na https://przedszkole.warszawa.pl/ i zaczęłam się zastanawiać, jak to wszystko się zmienia po dziecku.
OdpowiedzUsuń